Co piszą blogerki o „Mamo, to moje życie”

Co piszą blogerki o „Mamo, to moje życie”

Chcielibyśmy podzielić się opiniami o książce Mamo, to moje życie autorstwa Johna Townsenda i Henry’ego Clouda, jakie znaleźliśmy na dwóch blogach.

Pierwsza recenzja została opublikowana przez Annę Marię Potęga w ramach portalu opsychologii.pl. Można w niej między innymi przeczytać:

Tytuł książki nasunął mi obraz dziewczyny, która tupie ze złością i krzyczy „Mamo, to moje życie!” i tym samym do jej treści przypisałam pełną ostrości i pouczeń mowę. I wiecie co? Bardzo się pomyliłam. Strony przepełnione są delikatnością, niesamowitą wręcz łagodnością, tonem pełnym zrozumienia, brakiem oskarżeń, przy jednoczesnym pokazywaniu i prowadzeniu przez zachowania będące źródłem ogromnego cierpienia. To niezwykła sztuka pisać o rzeczach trudnych z takim ciepłem i wrażliwością.

Trzy założenia, które przyjęto:
1. Po pierwsze, nie istnieje ani „dobre dziecko”, ani „zła matka”.
2. Po drugie, istnieją pewne wpisane w ludzką naturę zadania do wypełnienia przez matkę oraz pewne odpowiedzi ze strony dziecka.
3. Po trzecie, potrzeba miłości, jak i określonych dla niej granic. Matka powinna kochać swoje dziecko, by te z kolei potrafiło kochać innych. Powinna jednak znać granice tej miłości, tak by dziecko umiało stanąć o własnych siłach, umiało wziąć odpowiedzialność za swoje życie…

(…) Podczas lektury uświadomiłam sobie, jak bardzo często błędnie interpretujemy słowa czwartego przykazania „Czcij ojca swego i matkę swoją” i w imię tych – jakże ważnych – słów, krzywdzimy samych siebie, nie dopuszczając do prawdy głosu, że zostaliśmy zranieni, przez najbliższą nam osobę, która miała nas kochać i chronić przed złem tego świata. A przecież owa szczerość jest niezbędna, by rozpoczął się proces zdrowienia i byśmy mogli zacząć leczyć nasze zranienia i wybaczyć. I ta książka jest przepięknym wsparciem na tej drodze. (…)

Całość artykułu znajduje się pod tym linkiem.

Druga wypowiedź pochodzi ze strony Szkolny Klub Recenzenta. Przedstawiamy fragment refleksji, którą na portalu podzielił się pewien uczeń:

Uważam, że książka, którą stworzyli porusza problemy dotyczące każdego. Ból z nich wypływający nie musi być odczuwany bezpośrednio przez osobę kupującą. Konflikt na płaszczyźnie matka – dorosłe dziecko jest niezwykle częsty, a wnioski wysnute po zapoznaniu się z Mamo, to moje życie, jeżeli nie muszą działać w teraźniejszości, mogą zaowocować w przyszłości lub zmienić spojrzenie w przeszłość. (…)

Pełen tekst przeczytać można w załączonym artykule.